Odkryto setki mgławic tworzących gwiazdy
10 Lip 2010r. w
Astronomia napisał/a
Anna Kieler
Nowa ocena aktywności formowania się gwiazd w Drodze Mlecznej ujawniła ponad 400 nowych mgławic, z potencjalnymi możliwościami powstania wielu tysięcy innych gwiazd czających się w cieniach naszej Galaktyki.
Nowa ocena aktywności formowania się gwiazd w Drodze Mlecznej ujawniła ponad 400 nowych mgławic, z potencjalnymi możliwościami powstania wielu tysięcy innych gwiazd czających się w cieniach naszej Galaktyki. Odkrycia zostały ujawnione na 216 zebraniu Amerykańskiego Stowarzyszenia Astronomicznego w Miami na Florydzie.
Wizja artysty ukazująca a) pola widoczności, które stanowiły przedmiot badań regionu H II i b) jak supernowa w najobfitszych regionach tworzenia gwiazd rozdmuchuje gaz do halo.
Korzystając z danych uzyskanych przez obserwatorium Very Large Array (VLA) w Nowym Meksyku, USA i dzięki Teleskopowi Kosmicznemu Spitzera jako część programu GLIMPSE, zespół prowadzony przez dr Thomas Bania z Uniwersytetu w Bostonie utworzył listę obiektów, które stanowiły potencjalne regiony formowania się gwiazd ze zjonizowanego wodoru (H II). Aby potwierdzić zjawisko, zespół naukowców skorzystał z radioteleskopu Green Bank w Zachodniej Wirginii, a następnie poszukiwano charakterystycznych częstotliwości radiowych pochodzących z procesu znanego jako rekombinacja, gdzie wolne elektrony rekombinują z jądrami wodoru (które są protonami). Byłoby to dowodem, że gaz w badanych obiektach jest typową zjonizowaną mieszaniną dla mgławic tworzących gwiazdy. Zespół naukowców wykazał, że 95 procent kandydujących obiektów (w sumie 448) okazało się obszarami narodzin gwiazd, skupionych w spiralnych ramionach lub na końcach poprzeczki, która przebiega przez centrum Galaktyki. Znaleziono również 25 mgławic w dalszej odległości od galaktycznego centrum niż Słońce, podczas gdy wcześniej wiadomo było o istnieniu tylko dwóch.
Zdaniem astronomów ta nowa analiza pozwoli na badanie struktury Galaktyki i wyjaśnienie w jaki sposób rozwinęła się chemicznie ze wszystkich tych substancji ugotowanych we wnętrzach gwiazd. Pytaniem jest, jak te substancje ulegają wymieszaniu z międzygwiezdnym środowiskiem w Galaktyce. Uważa się, że odpowiedzi może dostarczyć analiza regionów H II na końcach galaktycznej poprzeczki.
Feliks Lockman z Narodowego Obserwatorium Astronomii Radiowej odkrył w poprzednich latach, że międzygwiezdny wodór rozciągający się do halo nie był rozproszoną chmurą, ale tworzył oddzielne i bardzo gęste "krople" zawierające setki słonecznych mas. W jaki sposób tam się dostały? Dlaczego nie ulegają rozproszeniu?
Dzięki nowemu przeglądowi Galactic All-Sky Survey i radioteleskopowi Parkes w Australii dowiedziano się, że wiele tych "kropel", z których miara każdej wynosi około 600 słonecznych mas i rozpiętość około 200 lat świetlnych, znajduje się nad jednym z zakończeń galaktycznej poprzeczki, podczas gdy istnieje ich o wiele mniej nad przestrzeniami między spiralnymi ramionami.
Badacz F. Lockman wysunął wniosek, że "super-bańki" wdmuchane do międzygwiezdnego gazu przez wybuchające supernowe w obszarach tworzenia się gwiazd pochłaniają gaz i transportują go ponad płaszczyznę dysku, jak ponaddźwiękowa lampa z lawą. Stopniowo chmury, które zawierają wszystkie odłamki skalne i ciężkie elementy (metale) wyrzucone przez supernową, spadają na dysk Drogi Mlecznej. Zdaniem naukowców w ten sposób metale zostają połączone z dyskiem.
Dawne wyniki wskazywały, że tempo tworzenia gwiazdy w Drodze Mlecznej znaczyło, że każdego roku średnio jedna do dziesięciu słonecznych mas gazu ulega przekształceniu w nowe gwiazdy. Czy wszystkie niedawno odkryte obszary H II wpłyną na zwiększenie tej liczby? Odpowiedź oparta na gęstości dostrzeganych mgławic nie jest istotna. Jednak jest ważne wyjaśnienie. Obserwacje dotyczyły tylko dwóch małych obszarów Galaktyki i na podstawie badań astronomowie szacują, że istnieje od 2 000 do 25 000 mgławic H II w Galaktyce potencjalnie wykrywalnych przez teleskop Green Bank, które można by poddać bieżącemu badaniu. Jednak zdaniem naukowców, może to być tylko szczyt góry lodowej i dokładniejsze badania mogłyby dostarczyć o wiele więcej danych.
Według astronomów w oparciu o obserwacje, wygląda na to, że istnieje znaczna zaginiona populacja obszarów formowania się gwiazd. Sądzi się, że istnieje trzy razy więcej opisywanych obszarów niż zostało znalezionych, ale nie widać ich przez teleskop Green Bank. W każdym razie, okazałoby się, że Droga Mleczna nie ma właściwie jeszcze konkretnych planów na zaprzestanie tworzenia nowych gwiazd.
Twoje Imię
5.09.2010, 13:28